Tulum, które rozczarowało i rezerwat Sin Ka’an, który zachwycił.

Tulum bardzo wcześnie dodałam do listy "must see" w Meksyku. Wiele razy powtarzałam Mężowi że koniecznie musimy tam się zatrzymać, i to najlepiej na dłużej nic tylko parę nocy. Po bardzo nastawionych na turystów Cancun i Playa del Carmen, Tulum miało być pewnego rodzaju oazą spokoju znajdująca się poza utartym szlakiem amerykańskich urlopowiczów, z pięknymi …

Czytaj dalej Tulum, które rozczarowało i rezerwat Sin Ka’an, który zachwycił.

Reklamy

Czterdziesty piąty dzień w podróży – po raz pierwszy pomyślałam, że chciałabym być w domu

W podróży jesteśmy już ponad sześć tygodni, i czas ten zleciał nam niemiłosiernie szybko. Mimo, iż nie mogę powiedzieć - "I loved every single second of it" - bo były momenty, które do najprzyjemniejszych nie należały (np. dzielenie małego hostelowego pokoju z Amerykaninem, który calutką noc chrapał tak głośno i przeraźliwie, że zastanawialam się czy …

Czytaj dalej Czterdziesty piąty dzień w podróży – po raz pierwszy pomyślałam, że chciałabym być w domu

Wyspa Cozumel czyli mój karaibski chill

Prom nie zdążył jeszcze dobić do brzegu, a ja już nie mogłam powstrzymać zachwytu i ekscytacji. Kolor morza zmienił się diametralnie, zachodnie wybrzeże całkowicie pozbawione było glonów, a jedyne miasto na wyspie, San Miguel, mimo że wciąż turystyczne, to od samego początku zdawało się mieć znacznie spokojniejszą, karaibską energię. Przy wyspie Cozumel znajduje się jedna …

Czytaj dalej Wyspa Cozumel czyli mój karaibski chill

Dlaczego czuję się w Meksyku trochę mniej bezpiecznie niż dotychczas.

Poniższe zdjęcie zostało zrobione wczoraj telefonem z okna autobusu, podczas gdy jeszcze nie wiedziałam że powodem przez który utknęliśmy w ogromnym korku za Escárcega, była nielegalna blokada drogi zorganizowana najprawdopodobniej w celach (delikatnie mówiąc) zarobkowych, przez miejscową ludność. Mówiąc mniej delikatnie, powodem była blokada rabunkowa. Przez pierwsze cztery tygodnie w Meksyku czułam się bardzo bezpiecznie. …

Czytaj dalej Dlaczego czuję się w Meksyku trochę mniej bezpiecznie niż dotychczas.

Początek podróży, Cancun i Playa del Carmen

W Meksyku jesteśmy już trzy tygodnie. Po tak długim czasie oszczędzania, planowania i przygotowań, właśnie dzieje się to, na co tak długo czekałam. Odnoszę wrażenie, że powoli uczymy się życia w podróży. Długoterminowy wyjazdem z plecakiem i ograniczonym budżetem znacznie różni się od dwutygodniowych sielankowych wakacji. Uczymy odnajdować się w nowych realiach, wybierać to co …

Czytaj dalej Początek podróży, Cancun i Playa del Carmen

Tydzień, 10 dni, 13 godzin

Decydując się na podróż wiedziałam, że nie wszystko będzie łatwe. Wiedziałam, że najcięższy będzie powrót, zaczynanie wielu rzeczy od początku, powrót do monotonnej rutyny i pracy 8 godzin dziennie. Wiedziałam, że trudno mi będzie sprzedać motocykl, spakować się na rok w niewielki plecak, pożegnać się z wszystkimi, zostawić pracę w której wcale źle mi nie …

Czytaj dalej Tydzień, 10 dni, 13 godzin

Londyn

Byłam wczoraj na spotkaniu służbowym w Londynie. Ważne wydarzenie, robimy prezentacje na zakończenie dużego projektu dla szefostwa, które albo się z nami zgodzi, pochwali i projekt zatwierdzi, albo odrzuci. Czyli big deal, prawda? Ubrałam się jak na bizneswoman przystało: ołówkowa spódnica za kolanko, szpilki, koszula nawet wyprasowana. Wsiadłam w pociąg z torbą na laptopa, dwie …

Czytaj dalej Londyn